Artykuł

Stacja sejsmologiczna w Jarząbkowicach

Stacja sejsmologiczna w Jarząbkowicach jedną z 214 stacji pomiarowych w paneuropejskim eksperymencie sejsmicznym.

Pracownicy Uniwersytetu Śląskiego zainstalowali w Jarząbkowicach wysokiej klasy czujnik, który bez problemu będzie rejestrował drgania i silniejsze trzęsienia Ziemi pochodzące z Alp i Karpat, ale także z całego świata. Również rejestrowane będą wstrząsy górnicze z pobliskich kopalń, jednak te łatwo odróżnić od tzw. dalekich zjawisk telesejsmicznych. Dane rejestrowane przez stację Z25, bo taki numer nadano czujnikowi w Jarząbkowicach, opracowywane będą wspólnie z naukowcami z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk oraz kilkunastu Uniwersytetów i Instytutów Badawczych z Europy.  Stacja Z25 wraz z pozostałymi 213 stanowiskami uczestniczy w międzynarodowym projekcie AlpArray-PACASE, który polega na przeprowadzeniu w latach 2019-2022 pasywnego eksperymentu sejsmicznego. Jego celem jest zebranie wysokiej jakości danych sejsmicznych na potrzeby rozpoznania struktur geologicznych w głębokim wnętrzu Ziemi pod obszarem obejmującym Alpy (Szwajcaria, Niemcy, Austria, Włochy Słowenia), Karpaty (Polska, Czechy, Słowacja, Rumunia) i Basen Panoński (Węgry i Rumunia).   Struktury geologiczne Alp i Karpat tworzą skomplikowaną strefę kolizji afrykańskiej płyty tektonicznej z płytą euroazjatycką. Kolizja ta rozpoczęła się ponad 200 mln lat temu i trwa nadal. Między Europą a Afryką istniał Ocean Tetydy, który zaczął się stopniowo zamykać. Płyta afrykańska, jak buldożer, spychała wyspy i mikrokontynenty na swojej drodze w kierunku północnym i „wkomponowywała” je w południowe tereny Europy. Proces ten doprowadził już do wypiętrzenia Pirenejów, Alp, Karpat i innych gór na Bałkanach. A skończy się zamknięciem Morza Śródziemnego i połączeniem Afryki z Europą. Wygięcia Alp i Karpat w charakterystyczne łuki są efektem obecności tych „zepchniętych” wysp, które jako fizycznie twardsze bloki wywołują wyginanie się skał dna oceanu Tetydy wokół nich – dlatego Tatry zbudowane są z wapieni, a na narty możemy pojechać we Włoskie Dolomity. Opisaną sytuację można porównać do spychacza niszczącego ładny trawnik z niewielkimi rabatkami jako wyspami. Po przejechaniu spychacza na końcu ogrodu dostaniemy pofałdowaną i przemieszaną grudę ziemi, skał i roślin. Trudno rozróżnić, co jest co. Analogicznie wygląda problem Alp i Karpat, dlatego zadaniem eksperymentu sejsmicznego AlpArray-PACASE jest rozróżnienie poszczególnych warstw i kompleksów skalnych do głębokości ok. 600 km i odtworzenie całego procesu fałdowania i poznania jego szczegółowej dynamiki.

Data ostatniej aktualizacji: 11.02.2021
Autor: Maciej Mendecki
Zaktualizował: Joanna Kiełkowska
Przewiń stronę do góry

Informacja o cookies!

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do Twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje